4/30/2012

2.

Gdy obudziłaś się rano byłaś w pokoju Lou, w sumie nie przeszkadzało Ci to, wszystko pachniało właśnie NIM. Lubiłaś ten zapach, Louis'a też lubiłaś, był słodki.
W domu było dziwnie cicho, spojrzałaś na zegarek i zobaczyłaś 7.30, no tak Zayn z Harry'm  spali skacowani w pokoju mulata, twój braciszek też słodko chrapał a gdzie Lou i Liam? Zeszłaś na dół i ujrzałaś śpiącego Lou na kanapie przykrytego kocem. Zaraz, zaraz ale co on tu robi? A ja w jego pokoju ? Pamiętałam tylko, że zasnęłam wtulona w niego. Ach tak musiał zanieść mnie do swojej sypialni bo nie chciał mnie budzić. No ale przecież sam nie musiał spać na kanapie. Ooo jaki on słodki, z rozmyśleń wyrwał mnie Liam, który chciał spytać czy jesteś może głodna bo naszykował właśnie omlety.
-świetnie gotujesz - powiedziałaś
-ano dziękuje ale to nic takiego.
Wasz jakże twórczy i długi dialog przerwał Zayn, który przyszedł po wodę. Zmierzył Cię tylko zimnym wzrokiem i wyszedł na papierosa.
-Liam nie wiesz co mu jest? Jest taki oschły dla mnie, przecież on mnie nawet nie zna a już mnie nie lubi
-Nie mam pojęcie co mu jest ale faktycznie jest jakiś inny ostatnio.
-mhm..
-jeśli chcesz mogę z nim pogadać - zaproponował Liam
-nie sama to zrobią, ale dzięki - uśmiechnęłaś się przyjaźnie
Wyszłaś za nim na balkon, patrzyłaś jak się zaciąga w sposób jaki on to robił.. to było fascynujące, milczeliście chwilę
-za co mnie tak nie lubisz co ? przecież mnie nawet nie znasz.
-to nie tak, że Cię nie lubię
-a jak?
-wiesz kochałem kiedyś taką dziewczynę i ona była bardzo podobna do Ciebie no i w sumie to była taka sama, wygląd podobna, bardzo podobna ale wiek i charakter, zachowanie taka sama .
-coś w tym złego? - przerwałaś mu
-po prostu ona mnie  zraniła a ja ją tak bardzo kochałem. Ciężko mi było bardzoo.
-ja nie wiem co powiedzieć
-nic nie musisz mówić po prostu kiedy patrzę na Ciebie czuję kłucie w sercu, to wszystko wraca
-przepraszam, będę starała nie wchodzić Ci w drogę - chciałaś już iść ale złapał Cię za nadgarstek i przyciągnął do siebie
-nie, nie przepraszaj, chcę żeby wszystko było ok i jednak chcę Cię bliże poznać
-cieszę się ale idę się trochę ogarnąć a potem muszę iść na obiecany spacer w Lou no i przydało by się urządzić w końcu mój nowy pokój .
-dobrze więc nie zatrzymuję Cię, baw się dobrze. - posłałaś mu ciepły uśmiech
Gdy weszłaś na górę szukałaś Lou znalazłaś go w jego pokoju
-hej Lou
-Witaj piękna, jak się spało?
-dziękuję dobrze. A tobie raczej nie za wygodnie.. przepraszam, nie musiałeś spać w salonie przeze mnie..
-wiesz wiedząc, że ty sobie słodko śpisz w moim łóżku mnie też było wygodnie.
-oj dobra już nie ściemniaj, a właściwie to jak ja się tu znalazłam?
-jak usnęłaś zaniosłem Cię do mojego pokoju, nie chcąc Cię budzić
-mogłeś zanieść mnie do Niall'a
-teraz przynajmniej moje łóżko pachnie tobą i będzie mi się lepiej spało - zarumieniłaś się
-ok Lou więc ja idę się ogarnąć a potem co? spacer prawda?
-jasne cieszę się, że  zechciałaś pójść
-dlaczego miała bym nie chcieć iść na spacer z tak uroczym facetem?
-ee no nie wiem..
-ja też właśnie. Więc za godzinę na dole? - upewniłaś się
-mi pasuje
Po niecałej godzinie byłaś już gotowa do wyjścia więc postanowiłaś, że pójdziesz na chwileczkę do swojego kochanego braciszka
-oo hej mała, co tam?
-no wiesz wszystko w porządku, za chwilę idę się przejść z Louis'em
-ehem podoba Ci się co nie?
-no nie wiem, dopiero go poznałam, ciężko mi go ocenić ale tak jest miły i zabawny i przystojny, opiekuńczy no i jak na razie cudowny ale nie znam go na tyle, żeby to powiedzieć w 100-procentach. A jak po twojej wczorajszej randce?
-to nie randka, tylko się przyjaźnimy
-ta jasne a ja jestem motylkiem choć czasami zmieniam się w latającego nosorożca - na to oboje wybuchliście śmiechem -więc jak?
-na razie jest w porządku ale ona chyba nie chce być ze mną - posmutniał
-mogę ją poznać? - zapytałaś
-ehh no dobrze, zaroszę ją jutro na kolację tylko bez żadnych wygłupów iii masz z nią nie rozmawiać na ten temat - powiedział jak by znał moje zamiary
-ależ oczywiście kochany braciszku
-obiecaj!
-obiecuję - powiedziałaś
-no to zmykaj bo Lou już pewnie czeka - odparł
-pa - dałaś mu buziaka w policzek
-baw się dobrze - odpowiedziałaś uśmiechem
Gdy zeszłaś na dół ujrzałaś Lou oczywiście no bo jak by inaczej miał na sobie bluzkę w paski i tu niespodzianka zielone spodnie , do tego szelki i słit sexiaste okularki pilotki. Wyglądał bosko. Ty mimo, że byłaś ubrana na luzie <TAK> to chyba mu się spodobało bo gdy Cię zobaczył zrobił tylko wielkie -WOOOOW
-coś ze mną nie tak? - zapytałaś
-nie, nie tylko ładnie wyglądasz
-chyba ty - zaprzeczyłaś
-gdzie tam - odpowiedział
-nic już nie mów, gdzie idziemy? - zapytałaś
-Park? Zakupy? Lody?
-pasuje - odparłaś zadowolona
-więc chodźmy
Miło wam się spacerowało, dużo rozmawialiście, coraz to bardziej się do siebie zbliżyliście, Lou z każdą okazją chciał Cię dotknąć, przytulić, było to miłe ale stwierdziłaś, że to za wcześnie.
Gdy doszliście do centrum handlowego wpadłaś w szał zakupów, wybrałaś też już najważniejsze rzeczy do pokoju tzn. Łóżko, meble, tapetę i lampę. Zostało tylko wykończenie ale zdecydowałaś, że to innym razem. Tamte rzeczy miały dojechać za 3-4 dni.
-Tak więc jeszcze 3 noce śpisz u mnie
-Nie Lou nie ma mowy nie chcę, żebyś się przeze mnie nie wysypiał
-więc będziemy spać razem! - Lou prawie krzyknął ze szczęścia
-nie wiem Lou czy to najlepszy pomysł. - posmutniał
-rozumiem - powiedział zrezygnowanie
-Oj no Lou, chyba że pod warunkiem, że do niczego nie dojdzie!
-Przyrzekam!
-Ok więc chodź, chcę kupić jeszcze pare ciuszków ! =)
-Mi też by się coś przydało.. pomożesz wybrać?
-Jasne, że tak
-więc chodźmy
Po niecałych dwóch godzinach byłaś wykończona oboje wyszliście obładowani ze sklepów. I wróciliście do domu. To co zobaczyłaś bardzo Cię zdziwiło.


I jak? Wydaje mi się, że ten jest wieeele gorszy od 1. Wgl jakiś beznadziejny -,-.
Jednak liczę na wasze komentarze nawet te najgorsze.
Jak myślicie? Co zobaczyła Claudia w domu?
Miałam dziś nie dodawać ale widząc wasze komentarze po prostu MUSIAŁAM, kocham was dziewczynki <3 . Więc dedykuję ten rozdział wszystkim wam. (:
ii przepraszam za wszystkie błędy jakie są.
wieem \, wieem miały być dłuższe, nie krzyczcie
+ prosze, nie zniechęcajcie się do mojego opowiadanie przez ten rozdział..

CHCĘ BAAAARDZO DUŻO KOMENTARZY <3

10 komentarzy:

  1. Wcale nie jest gorszy! Jest niesamowity ! Uwielbiam Twoje opowiadania, czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuuuuper... Kocham twojego bloga! I jaki gorszy?! Świetny! Dawaj kolejne!!!
    Zapraszam do mnie :
    http://my-head-turns-to-face-the-floor-oned.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czemu w takim momencie?
    ten rozdział jest świetny. szybko musisz dodać nn bo nie wytrzymam ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. mi się podoba, i like it ! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czemu zakończyłaś w takim momencie? Teraz umieram z ciekawości co Claudia zobaczyła! ;)
    Ten rozdział nie jest wcale gorszy od poprzedniego, jest wspaniały!:)
    Nie mogę się doczekać następnego.!!


    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam twój blog i urzekł mnie sposób w jaki prowadzisz to opowiadanie, narrator w drugiej osobie nie jest łatwy, choć efekt jest ciekawy. Historia jest interesująca, Claudia, jej "nowe" życie w Anglii. Mam do ciebie jednak małą pretensję, jak mogłaś zakończyć ten rozdział w taki sposób! Intrygujesz i zmuszasz tym do ponownego wejścia i czytania dalej. Fajny chwyt, na mnie poskutkował ;D
    A teraz taki mały spam, mam nadzieje, że się nie obrazisz, zapraszam na mojego bloga o 1D: http://one-direction-and-she.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. a kiedy bedzie nastepny ?

    OdpowiedzUsuń
  8. super. zdaje mi sie, że bd to związane z Harrym, ale nw ;)
    zapraszam do siebie i pzdr ;*
    <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się bardzo podoba.! I czekam na NN.
    Obiecana dedykacja u mnie <3
    http://dont-lose-hope5.blogspot.com
    + Nowy rozdział zapraszam do czytania i oczywiście komentowania <3

    OdpowiedzUsuń