Niall jak poparzony pobiegł otworzyć z nadzieją, że to Ash.
Nie mylił się, stała w drzwiach cała zapłakana, mój brat nie pytając o nic przytulił ją i kazał wejść do środka, ona gdy tylko ogarnęła się opowiedziała nam wszystko to, że jej rodzice muszą zmienić adres zamieszkania z bliżej nieznanych powodów a ona albo zostanie tu u przyjaciólki albo pojedzie z rodzicami do Australii. Wszystko wydawało by się proste gdyby nie to, że z przyjaciółką właśnie się pokłóciła. Ash z Niall'em jeszcze rozmawiali a ja zostawiłam ich samych. Chciałam poradzić się mojej przyjaciółki Miley ale tego co od niej usłyszałam nigdy bym się po niej nie spodziewała.
*Głos ze słuchawki*
- Teraz to ja jestem ważna tak? A jak była ta Ash czy jak jej tam to ja sie nie liczyłam tak? to o mnie zapomniałaś? Jak byłaś z Louis'em też ja się nie liczyłam a teraz co ? Myślisz, że jeden telefon wszystko załatwi? Że będzie dobrze? MYLISZ SIĘ!
Po tych słowach się rozłączyła i nie dała nawet nic wyjaśnić. W sumie tak na prawdę nie było czego wyjaśniać bo nie zrobiłam nic z czego mogła bym się tłumaczyć, nie wiedziałam co ją ugryzło. Teraz to wszystko się na mnie posypało, łzy mimowolnie zaczęły lecieć po mojej twarzy i jak na zawołanie zjawił się Lou. -coś jest nie tak - pomyślałam. Przytulił mnie i nie pytając o nic pocałował. Przy nim czułam się taka bezpieczna i szczęśliwa, że go poznałam, że miałam takich cudownych przyjaciół. Lou zaczął mnie namiętnie całować, potem przenieśliśmy się na łóżko, ja zaczęłam ściągać z niego jego sexiastą podkoszulkę a on nie był mi dłużny bo już chciał ściągać ze mnie bluzkę gdy do pokoju wparował.. Zayn
-Claudia bo... yyy... dobra to może ja wam nie przeszkadzam - mamrotał Zayn
-Nie Zayn zaczekaj - zatrzymałam go
-Chciałem tylko zapytać czy pojdziesz ze mną na papierosa bo chciałem pogadać
-Ok zaczekaj, zaraz przyjdę.
Zayn wyszedł
-Kochanie przepraszam, dokończymy to kiedyś. Skoro on chcę ze mną rozmawiać to na pewno coś poważnego.
Wyszłam
-Przepraszam nie chciałem wam przeszkadzać, nawet ja głupi nie pomyślałem, że wy możecie..
-Ok spoko, nic się nie stało, o czym chciałeś pogadać? - podał mi paczkę z papierosem, chciał mnie poczęstować
-Bo wiesz... poznałem ostatnio taką dziewczynę, jest miła, śliczna i wgl tylko ona tak jakby unika mnie, nie wiem dlaczego i czy ja coś mam ze sobą nie tak?
-Nie no co ty Zayn, może po prostu musicie dać sobie czas na bliższe poznanie siebie nawzajem.
-Tak, też o tym myślałem ale widzisz.. ona na początku była bardzo chętna do spotkań ze mną, rozmów i wgl przebywania w moim towarzystwie a teraz, teraz wgl mi nie odpisuje, nie odbiera wykręcając się brakiem czasu, nie chce się spotykać. Nie wiem może zrobiłem coś źle? - posmutniał
-Nie myślę, że to nie to, ja bym na twoim miejscu poszła do niej i porozmawiała z nią w cztery oczy.
-Na pewno tak zrobię, jesteś wspaniałą przyjaciółką - cmoknął mnie w policzek -I jeszcze raz przepraszam, że wam przeszkodziłem .
-Mówiłam już, że nic się nie stało.
Poszłam na górę do Lou i zobaczyłam jak grzebie w moim laptopie.
-Byliście szczęśliwi co? - zapytał wskazując na zdjęcie moje i Cypriana.
-Tak był bardzo kochany ... jednak do czasu. po tym co mi zrobił nie chciałam go znać,
-Ale zostawiłaś te zdjęcia mimo, że chciałaś wymazać go z pamięci.
-Chciałam wymazać to co mi zrobił, nie te szczęśliwe chwilę, one przypominają mi o najlepiej spędzonym czasie w Polsce a nie było tego dużo. Poza tym Cyprian był nie tylko moim chłopakiem ale też najlepszym przyjacielem.
-Ehh..
-Przejdziemy się? - zaproponowałam.
-Z tobą wszędzie księżniczko
-Ok ja się ogarnę a ty czekaj na dole
Ubrałam się w granatową bokserkę, czarne rurki, sweter i szare Vansy, poprawiłam włosy i makijaż i po 10 min byłam gotowa.
-Wiesz która jest godzina? - zapytał Lou
-No w sumie to nie ale wydaje mi się, że jest dość późno
-Tak jest 23.15, jesteś pewna, że chcesz iść?
-Ja tak chyba, że ty wymiękasz
-Nie no coś ty, tylko żebym Ci potem nie musiał nieść
Zaśmialiśmy się oboje i wyszliśmy.
-Wiesz tak się zastanawiam jak ten Cyprian mógł skrzywdzić taką cudowną dziewczynę - nie dowierzał Lou
-Oj Louis już nie chcę o tym gadać ok?
-Jasne, tylko pamiętaj, że ja nigdy nie dam Cię skrzywdzić nikomu. - pocałowałam go.
Długo spacerowaliśmy aż w końcu usiedliśmy na trawie w parku znów rozmawiając. Lou zobaczył gęsią skórkę i dał mi swoją bluzę. Jeszcze po kilku minutach rozmowy usnęłam opierając się o ramię Louisa.
-No tak, mówiłem, że ją będę musiał nieść?
Delikatnie podniósł mnie z ziemi i zaniósł śpiącą mnie na jego rękach.
Przepraszam za błędy ale nie mam czasu sprawdzić. Rozdział na szybko bo dopiero co wróciłam..
Mam nadzieję, że nie najgorszy. ;)
Dziękuję za komentarze, to na prawdę mobilizuję. ;d liczę na tyle samo albo i więcej. Kolejny..? nie wiem w sumie kiedy ale postaram się jak najszybciej! wiecie nauka, nauka i nauka ;oo
-No tak, mówiłem, że ją będę musiał nieść?~ najlepsze; D hehe. Szczera rozmowa z zaynem mi sie podobała; ) krótka ale treściwa. I chce wiedziec co z Niallem i Ash i z Zaynem i jego dziewczyną; )
OdpowiedzUsuńWbijaj do mnie dont-lose-hope5.blogspot.com
Szkoda mi Ash :( Mam nadzieję, że jej rodzice jednak nie pojadą albo (jeszcze lepiej!) niech zamieszka u chłopaków i Claudii. Miley nie powinna obrażać się za to, że Claudia przyjaźni się też z kim innym, bo to przecież nie oznacza, że one już nie będą przyjaciółkami. Ogólnie rozdział świetny <3
OdpowiedzUsuńCzekam na następny!
http://one-direction-lifee.blogspot.com/
SUPER SUPER SUPER ! coraz bardziej podoba mi się Twoje opowiadanie ;D nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ;D
OdpowiedzUsuńhttp://paczanga.blogspot.com/
@Dosiek_
Świetnie piszesz! masz talent do pisania, naprawdę :)
OdpowiedzUsuńTO opowiadanie będę czytać z miłą chęcią :)
Wpadnij proszę do mnie, opowiadanie o Larrym Stlinsonie ( If you know wut i mean :D)
http://ante-omnia.blogspot.com/ zapraszam!