5/20/2012

5.

*Claudia*
Rano gdy się obudziłam poszłam się ogarnąć , gdy zobaczyłam swoje odbicie w lustrze uśmiechnęłam się na samo wspomnienie o wczorajszym wieczorze spędzonym z Lou. W chłodnej wodzie pod prysznicem zmyłam z siebie wszystko i od razu poczułam się lepiej. Ubrałam się w beżowe rurki z krokiem, ukradłam Lou jakieś szelki a do tego białą bokserkę. Włosy wyprostowałam i zeszłam na dół. Chłopaków nie było a w kuchni zastałam śniadanie z karteczką :

         "Jesteśmy na próbie, wrócimy ok 15, smacznego.
                                                            Twoi chłopcy x "

- słodko - pomyślałam
Postanowiłam zadzwonić do Harry'ego. Miał się odezwać a nie zadzwonił ani razu, nawet sms nie wysłał. Pobiegłam na górę po telefon i zobaczyłam 2 nieodebrane połączenia od mojego braciszka i 7 sms - 4 od Niall'a i 3 od Lou. Były mniej-więcej takiej treści :

"odezwij się jak wstaniesz"
"Martwimy się jest 13;30 a ty nie dajesz znaku życia"

odpisałam tylko :

"wszystko w porządku, ŻYJĘ.  Nie martwicie się (:"

Zadzwoniłam w końcu do Hazzy. Odebrał po kilku sygnałach.
-Hallo? - odezwał się znajomy mi głos
-Hej Harry, miałeś się odezwać, nawet nie wiesz jak się stęskniłam. - nawijałam
-Serio stęskniłaś się? - zapytał z nadzieją w głosie
-Ttak, wszyscy się stęskniliśmy
-Ja za wami też. Jak Ci się u nas podoba?
-Chłopcy są świetni a Lou.... Lou...
-Co Lou ? ....... Jesteście razem?
-Taaak..
-Tsaa, to świetnie - powiedział oschle -wiesz ja muszę kończyć.. mama mnie woła.
-Ok, pozdrów mamę pa.
Potem usłyszałam już tylko dźwięk rozłączonego połączenia.
-Dziwne - pomyślałam
Postanowiłam, że ugotuję obiad. Miało to być : Łosoś duszony na maśle z porem. o tak! powinno im smakować Więc zabrałam się za przygotowania. Po niecałej godzinie obiad był gotowy i wtedy właśnie wparowali chłopcy.
-No hej chłopcy - przywitałam ich
-Jej mała.. dłużej spać nie mogłaś? - podszedł do mnie zmartwiony Zayn
-Oj no dajcie spokój hahahahahaha, obiad gotowy już, już myć rączki i nakryć do stołu - wszyscy poszli wykonać moje polecenie, tylko Lou został i mocno mnie przytulił
-Tęskniłem - wyszeptał mi do ucha i lekko musnął moją szyję, przeszedł mnie lekki dreszczyk.
-Chodź na obiad - powiedział i odsunęłam się od niego
Obiad zjedliśmy w ciszy, cały czas myślałam dlaczego Harry się tak zachował, niby kochałam Louisa, no właśnie NIBY. Teraz to już sama nie wiedziałam co czuję, byłam w rozterce. Niall zobaczył, że coś mnie gryzie więc zaraz po obiedzie chciał ze mną porozmawiać. Jednak wcześniej był umówiony z Ash, której nadal nie znałam. Udałam się do swojego pokoju weszłaś na twittera i zrobiłam twitcama jednak coś bardzo przykuło moją uwagę, mianowicie oglądalność była dość duża jak przy moich poprzednich twitcamach. Jednak gdy zobaczyłam  jeden wielki spam do mnie , łzy mimowolnie zaczęły spływać po mojej twarzy, widział to Lou który cały czas stał w drzwiach i patrzył na mnie, szybko podbiegł i mocno mnie przytulił
-Mała... nie płacz, ej słoneczko nie warto, no już kochanie. - Jednak ja cały czas płakałam  wtulając się w tors mojego chłopaka. Po kilku minutach ogarnęłam się a Lou zapytał
-Co się stało? Dlaczego płakałaś?
-Bo wiesz... sam zobacz
Gdy Lou czytał te okropne rzeczy na jego twarzy pojawiła się wściekłość i przerażenie
-Bitch - tyle powiedział, szybko zalogował się na swojego twittera i wklikał :

"obrażając moją dziewczynę obrażacie mnie, życząc jej śmierci wcale nie macie prawa nazywać się moimi fanami + kocham was ale nie będę tego tolerował. "

Gdy pojawił się jego tweet momentalnie znikły wszystkie tweety typu :

"Zgiń bitch"
"Nie kochasz Lou, jesteś z nim dla kasy"
"umrzyj suko"
"nie nazywaj się jego dziewczyną"
"niszczysz życie Louisowi UMRZYJ"
"jeśli tego nie skończysz zginiesz"

i wiele, wiele innych tego typu tweetów. A po chwili akcja "SorryClaudiaILoveYou" . Uśmiechnęłam się i ucałowałam Lou.
-Idę do sklepu, chcesz coś? - zapytał mój chłopak
-nie dziękuję. Wracaj szybko
-Już tęsknię słoneczko - powiedział Lou
-oj idź już, ahahhahah
-Kocham - krzyknął z dołu
-Ja Cię też - odkrzyknęłam
*Niall *
ok, ok, dziś jej to powiem, powiem to co tak naprawdę czuję - powtarzałem sobie w kółko idąc na spotkanie z Ash. Ujrzałem ją siedzącą na ławce więc zaszedłem ją od tyłu i zakryłem oczy całując w tył głowy, te jej włosy... cholera czy ona musi mnie tak pociągać? -  pomyślałem
-Hej braciszku  - irytowało mnie to gdy tak mówiła bo przyjaźniliśmy się dość długo a ja ją kocham i nie chcę dalej być TYLKO przyjacielem
-No witaj piękna - `przytulasek`
-No więc po co chciałeś się spotkać? - Zapytała
-przejdziemy się ? - zaproponowałem
i poszliśmy spacerkiem przez park szliśmy i szliśmy aż w końcu Ash przerwała tą ciszę
-No więc dowiem się gdzie i po co idziemy?
-Idziemy się przejść po prostu
-Tak po prostu? - zapytała
-Dobra słuchaj, nie wiem jak Ci to powiedzieć, zbieram się na to już jakiś czas, układam sobie w głowie jak to ma wyglądać i wiesz próbowałem nawet napisać piosenkę, było by mi łatwo ale jakoś wypadła mi z głowy..
-Dowiem się w końcu o co chodzi? - dopytywała
-cholera KOCHAM CIĘ - krzyknął -tak bardzo Cię kocham ale boję się, że ty mnie nie - posmutnał
Ash podeszła bliżej mnie, wplotła swoje ręce w moje i pocałowała mnie namiętnie,tak namiętnie, że aż tak strasznie namiętnie. Byłem wtedy najszczęśliwszą osobą na świecie, wziąłem Ash na ręce i zacząłem kręcić wokół własnej osi. I nagle zaczął padać deszcz. Trzymając się za ręce pobiegliśmy do domu. Chcąc powiedzieć chłopcom i Claudi o naszym związku.
*Claudia*
Byłam cholernie zła na to co fani pisali i wcale nie czułam się lepiej gdy to znikło ponieważ wiedziałam, że to i tak było i, że ludzie i tak myślą o mnie tak jak pisali a usunęli to tylko i wyłącznie dla Louisa. Postanowiłam wyjść przed dom się przewietrzyć i zastałam tam Zayn'a
-Dasz bucha? - zapytałam
-a nie za młoda jesteś? - spytał z tym swoim chytrym uśmieszkiem
-oj no jeszcze tylko 2 tyg. I tak już jarałam .
-Nie powinnaś, to szkodzi tobie i twojemu zdrowiu
-wiesz teraz idź do lustra i powiedz to samo, przecież wiesz, że niekiedy trzeba ale nie nałogowo.
-Ok a więc co się takiego stało, że aż musisz zajarać?
-wasi fani mnie nie nawidzą - powiedziałam ze stoickim spokojem, bo już emocje trochę opadły
-co ty opowiadasz mała co? Ogarnij się
-właśnie widziałam co o mnie pisali na twitterze, dobrze że Lou ich trochę uspokoił. Ale ja i tak wiem co oni myślą.
-To okropne, tak nie może być
-Już trudno, to jak dasz bucha?
-A pocałujesz mnie? - dałam mu buziaka w policzka
-Na więcej nie licz
-Ok, może być, masz ale tylko jednego .
Gadaliśmy jeszcze trochę i wróciłam do domu. Zayn naprawdę okazał się być dobrym przyjacielem.




Ok, Ok, Ok. 
NIE ZABIJAJCIE . przepraszam ale to bardzo przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam ale wiecie brak weny i strasznie mało czasu a WIEEEEEEELE nauki -,- 
ale postaram się nadrobić. Liczę na jakieś komentarze . 
chcę DUUUUUŻO komentarzy!


+ teraz rozdziały będę dodawała co jakieś 3 dni ok? ;D 
a tym czasem see you . <3 

6 komentarzy:

  1. No i wkońcu coś jest! <3 Liczę, że rozdziały będą dodawne częściej!
    +zapraszam do siebie http://somethingthatconnects.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie! (: Współczuję Claudii tego, że musi znosić zazdrosne fanki, które zachowują się okropnie. Mam nadzieję, że Niall będzie szczęśliwy z Ash i ona z nim też. (;
    Czekam na następny rozdział!

    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Za brak weny nie musisz przepraszać, przecież każdego w końcu dopada taka blokada, najważniejsze, że coś jest przecież, poza tym rozumiem brak czasu, nauczyciele potrafią naprawdę uprzykrzyć życie. Widzę, że zmieniłaś narracje, trochę szkoda, bo tamta była niespotykana, ale teraz też jest dobrze. Cieszy mnie fakt, że rozdziały będą częściej, to świetna wiadomość! Co do rozdziału, to strasznie mi było smutno z powodu Harry'ego, a akcja z fanami była świetna, nie mogę się doczekać następnego rozdziału.

    http://one-direction-and-she.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wreszcie się doczekałam ^^ Bardzo lubię Twoje opowiadania, są taki lekkie i ciekawe. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie , lubię tego bloga xx

    OdpowiedzUsuń
  6. powiem Ci , że fajny jeeest! Nawet bardzo , bardzo;*

    OdpowiedzUsuń