wiecie co ? słuchając Lou. <3 i Cher. <3 natchnęła mnie wena na napisanie o nich opowiadania. ;d
Mimo, że były tylko 2 komentarze zaczęłam pisać tego bloga. Ale tylko dlatego, że nad tamtym będe bardziej pracowała! Nad wyglądem itp. ten blog był założony tak na spontanie a teraz i tak nikt go nie czyta i jest beznadziejny!..
Zapraszam tu : http://dreamscoometrue.blogspot.com/
6/09/2012
6/07/2012
8.
PRZECZYTAJ TO CO NA DOLE!
Wchodząc do domu starałem się być bardzo cicho nie chcąc nikogo obudzić jednak zobaczyłem palące się światło w kuchni, zaniosłem tylko mój skarb do mojego pokoju. Cieszyłam się, że znów będzie mi tak przyjemnie w nocy. Kładąc ją na łóżku byłem bardzo ostrożny. Przykryłem ją kocem i pocałowałem w czoło. Zasłoniłem jeszcze rolety bo księżyc mocno świecił i poszedłem do kuchni zobaczyć kto tam jeszcze grasuje o tej porze, zastałem tam Niall'a popijającego whisky widziałem, że był załamany.
-Stary co jest? masz wspaniałą dziewczynę a ty tu siedzisz i zalewasz się w trupa - odezwałem się
-No właśnie kurwa mam ale mogę ją stracić, cholera wszystko mi się posypało, dopiero poczułem się taki szczęśliwy i co teraz? Ona odejdzie, tak sobie po prostu wyjedzie.
-Niall, ona nie chce wyjeżdżać, ty też nie chcesz, żeby wyjechała czyli chyba wiesz co masz robić?
-No właśnie cholera nie wiem - powiedział załamany blondynek
-Ja nie mogę matole, niech ona zamieszka z nami!
-Nie będziecie mieli nic przeciwko?
-Nie, trafiła Ci się naprawdę fantastyczna dziewczyna, nie spiernicz tego!
-Dzięki Lou, wiedziałem że mi pomożesz, jutro z nią pogadam i zaproponuje jej to. Idę spać. Zegnaj przyjacielu - takimi słowami Niall pożegnał Lou, już chciał iść na górę, ale ledwo co trzymał się na nogach. Musiałem mu pomóż.
*Zayn*
Rano obudziłem się rozpromieniony, słońce od świtu dawało po oczach, zapowiadał się piękny dzień. No cóż trochę boję się tego co będzie dziś. Mam iść do Mili i zapytać czemu mnie unika a zarazem powiedzieć jej co czuję. No cóż zobaczymy jak to będzie. Zszedłem na dół do kuchni w której nikogo nie było więc postanowiłem zrobić śniadanie, ale że lodówka była pusta musiałem zawitać do sklepu, drogę umiliłem sobie słuchając muzyki.
*Harry*
Kurwa dlaczego to wszystko tak boli? Jak to jest możliwe, że zakochałem się w niej nie zamieniając z nią ani jednego słowa. Cholera ona jest z Lou, nosz kurde, dlaczego ja byłem taki głupi i nie zrobiłem nic w kierunku `zdobycia` jej?
Popatrzyłem na zegarek i wstałem z łóżka kierując się do kuchni na śniadanie które zjadłem w towarzystwie mamy. Cały czas milczeliśmy, po skończonym posiłku korzystając z okazji, że jestem w rodzinnym miasteczku oznajmiłem Annie, ze postanowiłem wybrać się z przyjaciółmi na kawę i lody. chciałem choć chwilkę nie myśleć o Claudii
*Niall*
Obudziłem się ze strasznym bólem głowy. No tak to przez wczorajszy alkohol. Zobaczyłem słodko śpiącą sobie Ash w moim łóżku, koło mnie. Byłem bardzo szczęśliwy ale nie wiedziałem czy to szczęście potrwa długo, co jeśli ona wyjedzie i nie zgodzi się z nimi zamieszkać?
Tak sobie siedziałem i rozmyślałem patrząc na jej piękną buzię gdy nagle ona się obudziła
-Witaj słoneczko - powitałem ją z promiennym uśmiechem - przybliżyła się do mnie
położyła dłoń na moim ramieniu i pocałowała. Jednak w jej oczach widziałem strach jak by zaraz miała stracić coś najcenniejszego. Patrzyliśmy sobie w oczy i tak wpadliśmy na pomysł, żeby przejść się na poranny spacer. Problem był taki, że Ash nie miała tu swoich ubrań więc zwlokłem się z łóżka i postanowiłem pożyczyć jej coś mojej siostry. Wszedłem do jej pokoju a jej tam nie było - no tak Louis - pomyślałem. Wybrałem parę ciuszków i kazałem się jej przebrać, sam też musiałem zmienić piżamkę na coś w czym mógł bym się pokazać ludziom.
*Claudia*
Cholera właśnie uświadomiłam sobie, że koło mnie śpi największy skarb tego świata! Już jestem pewna tego co czuje! Louis to ten i nic ani NIKT mi tego nie odbierze. Nie pozwolę na to. Tak leżałam i patrzyłam jak się budzi i jak się uśmiecha jeszcze przez sen. Zrobiło mi się ciepło na sercu. Patrząc na tak słodko wyglądającego Lou postanowiłam zrobić mu niespodziankę. Jeszcze nie wiem co to będzie ale na pewno coś od serca i ode mnie. Gdy Lou otworzył oczy złożyłam mu słodki pocałunek na jego cudownych ustach. Całując się z nim czułam się jak w niebie.
-Co dziś robisz kochanie? - zapytałam się Lou
-Wiesz no chyba mamy wywiad o 17 a ty?
-A wybiorę się chyba do mojego ulubionego miejsca.
-A gdzie? - dopytywał
-Na obrzeżach. - odpowiedziałam.
-Oj no widzę, że nic więcej mi nie powiesz. Idę się przebrać.
-Ok jak pójdę w tym czasie zrobić śniadanie.
W kuchni nikogo nie było więc pomyślałam, ze śpią, zrobiłam grzanki i nalałam soku pomarańczowego.
-Daj kochanie ja to zrobię - powiedział wchodzący do kuchni Lou
-Ok ja idę na górę, zrób mi kawy
-Już się robi
Idąc do siebie zobaczyłam uchylone drzwi do pokój Liam'a, na ziemi leżała walizka a obok niej porozwalane po podłodze ubrania. Zerknęłam jeszcze tylko na łóżko, zobaczyłam tam wystającą z pod kołdry burzę brązowych loków, ach no tak to Dan wróciła w nocy! Super, że są jednak razem. Uwielbiam Dan. weszłam do swojego pokój i przebrałam się w czarne rurki, jasno różową bokserkę a na to biały sweterek a buty.. zdecydowałam na czarne trampki z jasno różowymi sznurówkami . Włosy zostawiłam w nieładzie. Chcę dziś iść dziś do miejsca do którego chodziłam gdy kiedyś mieszkałam w Londynie. Wie o nim tylko Niall ponieważ niekiedy go tam zabierałam. Było to małe jeziorko pośrodku łąki zawsze obrośnięte wieloma kwiatami i drzewami w około. podobno teraz żeby tam dojść trzeba pokonać ciemną dzielnicę w której przesiadują menele. Eee tam nic mi nie będzie, w biały dzień będzie spoko.
No tak długo nie dodawałam ale wiecie koniec roku najgorszy. Musiałam poprawiać oceny ale chyba mi się opłaciło. Być może jeszcze w tym tygodniu coś zawale bo wiecie ostatni tydzień wystawiania ocen. ale potem obiecuję się poprawić! <3. Naprawdę przepraszam.
rozdziału nie zaliczam do najlepszego ale opinia należy do was.
zasmuciła mnie trochę liczba komentarzy.. dlatego Następny będzie jak bd co najmniej 9-10 komentarzy!
i dziewczynki wszystkie blogi które mi polecacie zaczęłam czytać i wszystkie są świetne ale nie nadążam za wszystkimi! Jednak Każdego, każdego czytam i każdy jest świetny! <3
+ chciałam polecić świetnego bloga. Jest dopiero 1 rozdział ale sądząc po poprzednim i po prologu będzie zajebisty! -> http://pechowe-szczescie-czy-szczesliwy-pech.blogspot.com/2012/06/prologue.html
Wchodząc do domu starałem się być bardzo cicho nie chcąc nikogo obudzić jednak zobaczyłem palące się światło w kuchni, zaniosłem tylko mój skarb do mojego pokoju. Cieszyłam się, że znów będzie mi tak przyjemnie w nocy. Kładąc ją na łóżku byłem bardzo ostrożny. Przykryłem ją kocem i pocałowałem w czoło. Zasłoniłem jeszcze rolety bo księżyc mocno świecił i poszedłem do kuchni zobaczyć kto tam jeszcze grasuje o tej porze, zastałem tam Niall'a popijającego whisky widziałem, że był załamany.
-Stary co jest? masz wspaniałą dziewczynę a ty tu siedzisz i zalewasz się w trupa - odezwałem się
-No właśnie kurwa mam ale mogę ją stracić, cholera wszystko mi się posypało, dopiero poczułem się taki szczęśliwy i co teraz? Ona odejdzie, tak sobie po prostu wyjedzie.
-Niall, ona nie chce wyjeżdżać, ty też nie chcesz, żeby wyjechała czyli chyba wiesz co masz robić?
-No właśnie cholera nie wiem - powiedział załamany blondynek
-Ja nie mogę matole, niech ona zamieszka z nami!
-Nie będziecie mieli nic przeciwko?
-Nie, trafiła Ci się naprawdę fantastyczna dziewczyna, nie spiernicz tego!
-Dzięki Lou, wiedziałem że mi pomożesz, jutro z nią pogadam i zaproponuje jej to. Idę spać. Zegnaj przyjacielu - takimi słowami Niall pożegnał Lou, już chciał iść na górę, ale ledwo co trzymał się na nogach. Musiałem mu pomóż.
*Zayn*
Rano obudziłem się rozpromieniony, słońce od świtu dawało po oczach, zapowiadał się piękny dzień. No cóż trochę boję się tego co będzie dziś. Mam iść do Mili i zapytać czemu mnie unika a zarazem powiedzieć jej co czuję. No cóż zobaczymy jak to będzie. Zszedłem na dół do kuchni w której nikogo nie było więc postanowiłem zrobić śniadanie, ale że lodówka była pusta musiałem zawitać do sklepu, drogę umiliłem sobie słuchając muzyki.
*Harry*
Kurwa dlaczego to wszystko tak boli? Jak to jest możliwe, że zakochałem się w niej nie zamieniając z nią ani jednego słowa. Cholera ona jest z Lou, nosz kurde, dlaczego ja byłem taki głupi i nie zrobiłem nic w kierunku `zdobycia` jej?
Popatrzyłem na zegarek i wstałem z łóżka kierując się do kuchni na śniadanie które zjadłem w towarzystwie mamy. Cały czas milczeliśmy, po skończonym posiłku korzystając z okazji, że jestem w rodzinnym miasteczku oznajmiłem Annie, ze postanowiłem wybrać się z przyjaciółmi na kawę i lody. chciałem choć chwilkę nie myśleć o Claudii
*Niall*
Obudziłem się ze strasznym bólem głowy. No tak to przez wczorajszy alkohol. Zobaczyłem słodko śpiącą sobie Ash w moim łóżku, koło mnie. Byłem bardzo szczęśliwy ale nie wiedziałem czy to szczęście potrwa długo, co jeśli ona wyjedzie i nie zgodzi się z nimi zamieszkać?
Tak sobie siedziałem i rozmyślałem patrząc na jej piękną buzię gdy nagle ona się obudziła
-Witaj słoneczko - powitałem ją z promiennym uśmiechem - przybliżyła się do mnie
położyła dłoń na moim ramieniu i pocałowała. Jednak w jej oczach widziałem strach jak by zaraz miała stracić coś najcenniejszego. Patrzyliśmy sobie w oczy i tak wpadliśmy na pomysł, żeby przejść się na poranny spacer. Problem był taki, że Ash nie miała tu swoich ubrań więc zwlokłem się z łóżka i postanowiłem pożyczyć jej coś mojej siostry. Wszedłem do jej pokoju a jej tam nie było - no tak Louis - pomyślałem. Wybrałem parę ciuszków i kazałem się jej przebrać, sam też musiałem zmienić piżamkę na coś w czym mógł bym się pokazać ludziom.
*Claudia*
Cholera właśnie uświadomiłam sobie, że koło mnie śpi największy skarb tego świata! Już jestem pewna tego co czuje! Louis to ten i nic ani NIKT mi tego nie odbierze. Nie pozwolę na to. Tak leżałam i patrzyłam jak się budzi i jak się uśmiecha jeszcze przez sen. Zrobiło mi się ciepło na sercu. Patrząc na tak słodko wyglądającego Lou postanowiłam zrobić mu niespodziankę. Jeszcze nie wiem co to będzie ale na pewno coś od serca i ode mnie. Gdy Lou otworzył oczy złożyłam mu słodki pocałunek na jego cudownych ustach. Całując się z nim czułam się jak w niebie.
-Co dziś robisz kochanie? - zapytałam się Lou
-Wiesz no chyba mamy wywiad o 17 a ty?
-A wybiorę się chyba do mojego ulubionego miejsca.
-A gdzie? - dopytywał
-Na obrzeżach. - odpowiedziałam.
-Oj no widzę, że nic więcej mi nie powiesz. Idę się przebrać.
-Ok jak pójdę w tym czasie zrobić śniadanie.
W kuchni nikogo nie było więc pomyślałam, ze śpią, zrobiłam grzanki i nalałam soku pomarańczowego.
-Daj kochanie ja to zrobię - powiedział wchodzący do kuchni Lou
-Ok ja idę na górę, zrób mi kawy
-Już się robi
Idąc do siebie zobaczyłam uchylone drzwi do pokój Liam'a, na ziemi leżała walizka a obok niej porozwalane po podłodze ubrania. Zerknęłam jeszcze tylko na łóżko, zobaczyłam tam wystającą z pod kołdry burzę brązowych loków, ach no tak to Dan wróciła w nocy! Super, że są jednak razem. Uwielbiam Dan. weszłam do swojego pokój i przebrałam się w czarne rurki, jasno różową bokserkę a na to biały sweterek a buty.. zdecydowałam na czarne trampki z jasno różowymi sznurówkami . Włosy zostawiłam w nieładzie. Chcę dziś iść dziś do miejsca do którego chodziłam gdy kiedyś mieszkałam w Londynie. Wie o nim tylko Niall ponieważ niekiedy go tam zabierałam. Było to małe jeziorko pośrodku łąki zawsze obrośnięte wieloma kwiatami i drzewami w około. podobno teraz żeby tam dojść trzeba pokonać ciemną dzielnicę w której przesiadują menele. Eee tam nic mi nie będzie, w biały dzień będzie spoko.
No tak długo nie dodawałam ale wiecie koniec roku najgorszy. Musiałam poprawiać oceny ale chyba mi się opłaciło. Być może jeszcze w tym tygodniu coś zawale bo wiecie ostatni tydzień wystawiania ocen. ale potem obiecuję się poprawić! <3. Naprawdę przepraszam.
rozdziału nie zaliczam do najlepszego ale opinia należy do was.
zasmuciła mnie trochę liczba komentarzy.. dlatego Następny będzie jak bd co najmniej 9-10 komentarzy!
i dziewczynki wszystkie blogi które mi polecacie zaczęłam czytać i wszystkie są świetne ale nie nadążam za wszystkimi! Jednak Każdego, każdego czytam i każdy jest świetny! <3
+ chciałam polecić świetnego bloga. Jest dopiero 1 rozdział ale sądząc po poprzednim i po prologu będzie zajebisty! -> http://pechowe-szczescie-czy-szczesliwy-pech.blogspot.com/2012/06/prologue.html
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)